Sonet VIII. Do Niemna1
Niemnie, domowa rzeko moja! gdzie są wody,
Do których przez kwieciste skakaliśmy błonie2
I któreśmy czerpali w młodociane dłonie
Za napój lub za kąpiel spoconej jagody3?
Gdzie Laura, z chlubą patrząc na cień swej urody,
Lubiła włos zaplatać lub zakwiecać skronie,
Gdzie lica4 jej malowne w srebrnej fali łonie
Nieraz mąciłem łzami, zapaleniec młody.
Niemnie, domowa rzeko! Gdzie są tamte zdroje,