Sonet XVIII. Do D. D. (Wizyta)

Wizyta

Ledwie wnijdę1, słów kilka przemówię z nią samą,

Jużci dzwonek przeraża, wpada galonowy2,

Za nim wizyta, za nią ukłony, rozmowy,

Ledwie wizyta z bramy, już druga za bramą.

Gdybym mógł, progi wilczą otoczyłbym jamą,

Stawiłbym lisie pastki3, kolczaste okowy,

A jeśli nie dość bronią, uciec bym gotowy

Na tamten świat, stygową4 zasłonić się tamą.