[Na szczycie jaka łuna!] pożar Carogrodu!
Czy Allah, gdy noc [chylat] rozciągnęła bury,
Dla światów żeglujących po morzu natury,
Tę latarnię zawiesił śród niebios obwodu?

Mirza

Tam?—Byłem; zima siedzi, tam dzioby potoków
I gardła rzek widziałem pijące z jéj gniazda.
Tchnąłem, z ust mych śnieg leciał, pomykałem kroków

Gdzie orły dróg nie wiedzą, kończy się chmur jazda,
Minąłem grom drzémiący w kolebce z obłoków,
Aż tam gdzie nad mój turban była tylko gwiazda.
To [Czatyrdah]!

Pielgrzym

Aa!!


VI.

[BAKCZYSARAJ.]