Spuszczam ku ziemi przerażone oczy...

Już ziemi nie ma pode mną!...

Takeśmy uszły zhańbienia i rzezi.

Widzisz to ziele dokoła,

To są małżonki i córki Świtezi,

Które Bóg przemienił w zioła.

Białawem kwieciem, jak białe motylki,

Unoszą się nad topielą;

List9 ich zielony, jak jodłowe szpilki,

Kiedy je śniegi pobielą.