Przyszłość z pod ciemnych wskażę chmur.

Ach! i ty poznasz Marylę, lecz ona...»15

Wtem na nieszczęście zapiał kur.

Skinęła tylko, widać radość z oczek,

Mieni się w parę cieniuchną,

Ginie, jak ginie bladawy obłoczek,

Kiedy zefiry nań dmuchną...

Patrzę — aż cały wóz stoi na łące.

Siadam, powoli strach mija;

Proszę za dusze w czyścu bolejące,