Widzenie

Dźwięk mię uderzył... Nagle moje ciało,

Jak ów kwiat polny otoczony puchem,

Prysło, zerwane Anioła podmuchem,

I ziarno duszy nagie pozostało...

I zdało mi się, żem się nagle zbudził

Ze snu strasznego, co mię długo trudził.

I, jak zbudzony ociera pot z czoła,

Tak ocierałem moje przeszłe czyny,

Które wisiały przy mnie, jak łupiny