DIONIZY
przybierając uroczystą postawę
Drogi panie! Już od roku szukałem chwili, w której mógłbym szczerze wyjawić panu zamiary, dla których w domu pana dobrodzieja tak często bywam. I nieraz, kiedy miałbym był1 sposobność wypowiedzenia tego, co czuję, myśl, że nie dałem się jeszcze poznać dostatecznie, że nie pozyskałem zupełnego zaufania, wstrzymywała mnie od tak ważnego kroku. Dziś jednak w tak pięknej chwili, w której pan sam oświadczyłeś...
KANIKUŁA
Cóż ja oświadczyłem?
DIONIZY
Że niczego mi nie odmówisz...
pada na kolana
KANIKUŁA
Co pan robisz?