Trudy, braki i cierpienia w przeważnej większości znosili powstańcy bez skarg i żalu. Ginęli jak bohaterowie lub jako męczennicy z największą godnością. Ażeby tak umierać, potrzeba było mieć wielkiego ducha, wielką wiarę i wielką miłość Ojczyzny, zdolną do największych poświęceń. Nie znam ludzi, którzy by zasługiwali na większy podziw, na większy szacunek i na zaszczytniejszą w dziejach kartę jak bojownicy i męczennicy powstania styczniowego.

Ażeby przedstawić wielkość ofiary, jaką złożyli dla sprawy oswobodzenia, należy przypomnieć owe dzikie roznamiętnienie, jakie się wyrobiło w Moskalach do tracenia patriotów. Za wyrokami59 swoich doraźnych sądów powiesili i rozstrzelali tysiąc pięćset najcnotliwszych Polaków, oprócz wielkiej liczby straconych bez wyroków. Jeżeli dodamy trzydzieści pięć tysięcy powstańców poległych w tysiąc dwustu bitwach i potyczkach i sto dwadzieścia pięć tysięcy mężczyzn, niewiast i dzieci wygnanych na Sybir lub do wewnętrznych guberni cesarstwa, poweźmiemy mniej więcej dokładne wyobrażenie o stracie w ludziach, jakie naród polski poniósł w tej długiej wojnie z najpotężniejszym militarnym państwem, wspieranym przez dwa sąsiednie mocarstwa.

Naród polski okazał w powstaniu styczniowym większą siłę oporu niż Austria w wojnie z Prusami w 1866 roku i Francja w wojnie z Niemcami w 1870/1871 roku. Mało bowiem co większe siły od tych, jakie były użyte przeciwko powstaniu polskiemu, złamały potęgę obu tych państw i to w czasie o wiele krótszym.

Rząd carski w 1863 roku zmobilizował armię złożoną z czterystu tysięcy ludzi. Z tych pod koniec powstania dwieście tysięcy ludzi było czynnych w Królestwie Polskim, sto tysięcy pilnowało Litwy, a drugie sto tysięcy strzegło Wołynia, Podola i Ukrainy, i wybrzeży Czarnego Morza, na które Garibaldi60 przygotowywał niedoszłą do skutku wyprawę. Nie dość na tym, kilka korpusów pruskich i znaczne siły austriackie szczelnie obsadziły granice i pomagały Moskwie.

Nie była to wcale iluzyjna pomoc — tak bowiem pruskie, jak austriackie wojska nie przepuszczały przez granicę oddziałów polskich i przechwytywały broń dla walczących Polaków przeznaczoną.

Według urzędowych wykazów Prusy i Austria skonfiskowały nam kompletne uzbrojenie na stutysięczną armię. Tu, w tym fakcie jest wykazana przyczyna, dla której Rząd Narodowy nie mógł przystąpić do organizacji regularnych wojsk i dla której nie mógł powołać pospolitego ruszenia. Usiłowanie jenerała61 Traugutta62 okazało się nadaremne. Bez broni było to rzeczą niemożebną. W tym fakcie mamy także objaśnienie powodu, dla którego Rząd Narodowy był zmuszony aż do samego końca utrzymywać walkę w charakterze wojny podjazdowej63.

Pewien mąż stanu, trzymający dzisiaj losy Europy w swoim ręku, taką o tej wojnie wypowiedział opinię: „Polacy wynaleźli nową, dotąd nigdzie niebywałą wojnę, w której nie można stanowczo przegrać, ale też nie można zwyciężyć. Zwyciężony rozprasza się i ucieka, aby jutro na nowo się zebrać i walczyć. Żadna regularna armia nie zdoła przytłumić powstania w ten sposób prowadzonego przez siłę niewidzialną, nazwaną Rządem Narodowym, i tajemnie wspomaganego przez niedającą się ująć administrację, nazwaną organizacją narodową”.

Zdanie to jest trafne. Rząd Narodowy dobrze wiedział, że aby zwyciężyć, potrzeba wytworzyć potężną, regularną armię. Takiej armii nie mógł wytworzyć nie tyle dla przewagi Moskwy, z którą walczył, ile z powodu wspólnego z nią działania państw sąsiednich. Powstanie więc ulec musiało i uległo pod siłą trzech sprzymierzonych z sobą mocarstw.

Walka jednak, jaką prowadziło, jest bardzo chlubna dla narodu polskiego; zachowała ona i powiększyła jego sławę wojenną, wykazała zdolności wojskowe i upoważniła do wniosków, że naród polski może się oswobodzić, jeżeli będzie miał chociaż jedną granicę wolną, chociaż jedno mocarstwo sprzyjające sobie i jeżeli ogólne położenie polityczne nie będzie mu przeciwne, a warunki mniej trudne niż te, w jakich działał w roku 1863 i 1864.

Walka w tym pamiętnym powstaniu, prowadzona z niezwykłą wytrwałością, dla pokonania której potrzeba było siły trzech mocarstw i osiemnaście miesięcy czasu, dała niezmiernie ważną rękojmię na przyszłość: że Polska raz oswobodzona, zdolna będzie utrzymać swoją niepodległość, posiada bowiem w swojej ludności potrzebny materiał do utworzenia potężnej militarnej siły, mogącej dać odpór skuteczny najazdowi.