Rząd Narodowy prowadził w Warszawie negocjacje z kapitanem nahiji82 w Czarnogórze o formację legionu czarnogórskiego. Projekt legionu powstał pomiędzy Czarnogórcami. Jeżeli nie został wykonany, winne temu okoliczności niezależne od woli zainteresowanych w tej sprawie.

Fakt jednak negocjacji dowodzi, jak rozległy był pogląd i wszechstronne działanie Rządu Narodowego, który zwrócił także uwagę na budzące się aspiracje wolności w narodzie moskiewskim jako na objaw wielkiego cywilizacyjnego znaczenia i zajął wobec nich odpowiednie posłannictwu Polski stanowisko.

Usiłowania Rządu Narodowego przerwane zostały upadkiem powstania, lecz nie zmarniały one i nie pozostały bez głębokiego śladu.

W kilka lat później Polacy we Francji urządzili obchód pięćdziesięcioletniej rocznicy serbskiej niepodległości. Stanąwszy nad grobem Mickiewicza w Montmorency83, Polacy, Serbowie, Czesi oraz inni Słowianie podali sobie ręce, aby na wezwanie wykonać przysięgę wzajemnej miłości i wzajemnej pomocy w pracy oswobodzenia każdego słowiańskiego narodu i w dążeniu do stałych pomiędzy nimi stosunków. Dzisiejszy król serbski, wówczas jeszcze młodzieniec, był jednym ogniwem w tym łańcuchu rąk opasującym grób polskiego wieszcza.

Usiłowania te Rządu Narodowego pozostawiły w gruncie wielce urodzajnym ziarno odrodzenia narodu polskiego jako potęgi politycznej, kojarzącej narody dla budowania, utwierdzania i dalszego rozwijania cywilizacji.

Ziarno to, rokujące błogi owoc dla ludzkości, wzrastać będzie z podwojoną siłą, gdy miną czasy bezpłodności reakcyjnej — gdy położymy kres nieszczęsnej gnuśności84, jaka się rozwinęła pod wrażeniem poniesionej klęski.

Dobry kierunek, umiejętne przewodnictwo jest niezmiernie ważnym i koniecznym powodzenia warunkiem — ale niewystarczającym. Potrzeba mieć jeszcze i siłę dostateczną do zwyciężenia i pokonania wroga.

W roku 1831 posiadaliśmy dzielną armię i siły wystarczające do pobicia i wyrzucenia Moskali z Polski. Przewodnicy jednak nie wierzyli w możność zwycięstwa i tak źle powstaniem kierowali, że zmarnowali siły narodu i nie korzystali z możności zwycięstwa.

W roku 1863 był wprost przeciwny tamtemu stosunek.

Przewodnicy powstania wierzyli w możność zwycięstwa i tak kierowali narodowym ruchem, ażeby tę możność wytworzyć. Rządowi Narodowemu niewiele można zarzucić popełnionych błędów: posiadał umiejętność kierowania, lecz nie posiadał siły dostatecznej do pokonania najazdu i nie w jego mocy leżało wytworzenie takowej wśród walki już zaczętej. Górowaliśmy nad wrogiem duchem i umiejętnością, on miał nad nami przewagę brutalnej siły i pobił nas.