Celem naszym w tej pracy jest opisanie wszystkich faktów, które powstaniu nadały odrębny, jemu tylko właściwy charakter. Z nich poznamy, czym było i jak działało powstanie. Będzie to wprawdzie mały, ale prawdziwy, zgodny z rzeczywistością obraz wielkiej walki, w której niejeden czyn świetnego bohaterstwa przemawia do serca przykładem wzniosłego poświęcenia, niezwykłej odwagi lub hojnej ofiarności.

Można się spierać o to, czy powstanie było na czasie, czy wybuch jego nie był przedwczesny. Kto jednak w braku historii zasługującej na tę nazwę pozna powstanie z tej ogólnej jego charakterystyki, jaką tu podajemy, ten zgodzi się z nami, iż było ono wielkim czynem historycznym, z którego nowa chwała i zaszczyt przybyły narodowi!

Gdy namiętności i bóle, jakie każda przegrana wywołuje, ucichną, wrażenie zaś klęski nie będzie już przeszkadzało ocenianiu idei, jakie powstanie styczniowe z siebie wydobyło; gdy nic już nie będzie mącić rozważania spraw, które przeprowadziło lub zapoczątkowało, wtedy dodatnie strony powstania silniej niż dzisiaj wystąpią. Wtedy nikt już pewno nie zaprzeczy, iż było ono obfite w smutne, ale nierównie obfitsze w dobroczynne następstwa!

II

Położenie narodu naszego, od roku 1831 poczynając, było przez wszystkie te lata niezmiernie trudne. Swobody żadnej, rząd militarno-policyjny, broń odebrana, możność pracy dla dobra publicznego i szerzenia oświaty nie istniała lub była ograniczona do minimum. Cała Polska była jakby w więzieniu zamknięta. Dla przeprowadzenia chociażby najniewinniejszej sprawy narodowego znaczenia trzeba było zawiązywać tajemne spiski.

W takim położeniu, wśród tysiąca na każdym kroku przeszkód, domaganie się swobody i samorządu narodowego było wypadkiem nadzwyczajnym, który wszystkich zdumiał.

Ruch narodowy w latach 1861 i 1862 podniósł wysoko umysły, rozgrzał serca i moralne przygotowanie narodu uczynił zupełnym — z powodu jednakże, że powstanie orężne nie było w prędkim czasie zamierzone, nie poczyniono do niego materialnych przygotowań. Istniała wprawdzie w kraju narodowa organizacja, która obejmowała przeszło sto tysięcy ludzi — poważny ten atoli34 co do liczby zastęp nie był wojskowo wyćwiczony i nie miał wcale żadnej broni.

Istnienie organizacji narodowej nie było tajemnicą. Przy zaaresztowaniu w Warszawie Ksawerego Obarskiego i kilkudziesięciu jego towarzyszy, uczących się na Krzywym Kole35 wojskowych obrotów, wpadła w ręce rządu moskiewskiego część statutów organizacji narodowej. Zaaresztowanych oskarżono o formowanie Wojska Polskiego i oddano pod sąd wojenny.

Z procesu, który się jawnie odbywał w Pałacu Paca na Miodowej ulicy, widoczne było, że rząd wiedział wprawdzie o istnieniu organizacji, lecz się nie domyślał jej rozległości i liczby. Margrabia Wielopolski36, naczelnik rządu cywilnego37 w Królestwie Polskim38, sądząc, iż organizacja obejmuje tylko młodzież, zaproponował jako sposób jej rozbicia wychwytanie młodzieży pod pozorem branki do wojska. Wiadomość o tej niezwykłej brance z charakterem proskrypcyjnym39, która miała kraj pozbawić najdzielniejszej młodzieży, wywołała pomiędzy starszymi przygnębiające wrażenie — młodzież zaś postanowiła raczej zginąć, byle na ojczystej ziemi, w walce o swobodę, niż pójść w szeregi moskiewskie dopomagać carowi w nakładaniu jarzma na karki słabych i mniej licznych narodów.

Komitet atoli Centralny Narodowy, który stał na czele organizacji, nie chciał z powodu branki rozpoczynać walki z Moskwą bez poprzedniego nagromadzenia broni. Uchwalił więc na jednym ze swych posiedzeń, że nie da Moskalom spisowych i ochroni ich od branki przez dyslokację.