Chrup, chrup, chrup!!!

Gwałtu! Rety!

Skąd ten huk!?

To zajączek marchew chrupie!

Żółwik schował się w skorupie,

ślimak na wypadek wszelki

z wdziękiem wskoczył do muszelki,

świerszcz-muzykant zaś się zżyma:

— Dłużej tego nie wytrzymam!

A zajączek?