nie chwali się tym wcale.

Jest silny jak sto słoni,

lecz od wysiłku stroni,

bo ruch mu niezbyt służy,

a praca — strasznie nuży.

Uwielbia, kiedy pada —

w kałuży wtedy siada,

rozpiera się wygodnie

i moknie trzy tygodnie.

Deszcz kapie mu po nosie...