I sam zajął całą plażę!
Stopki też ma gigantyczne.
Lecz spogląda sympatycznie...
O! I trąbą do mnie macha!
Troszkę mi napędził stracha,
ale, co tam! Ja nie stchórzę!
— Cześć! Co słychać tam na górze? —
drę się, zadzierając głowę.
Czy podtrzyma tę rozmowę?
A słoń trąbą się uśmiecha: