jeśli już to

Boli go głowa: płaci,

ale jest to opłata

do przyjęcia. Zażył żeń-szeń

i apap i chce, żeby mu wierzyć.

Czyta hard-kabalistów i mam

pójść z nim dzisiaj na drinka.

Jestem w szczerym polu

(w głębokiej dupie, jak głosi dystych)

jak głosi brat Łata z zakonu piśmiennych,