kasztany w Teatrze Wybrzeże
Ależ będę, Piotrze, z nową koncepcją
roślinności i kuchni. Z nową w ogóle sobą —
w innym duchu, z inną duszą na ramieniu.
Będę prosto z planu: ubrana w piegi,
z igłami w skarpetkach i rzucę na dzień dobry
coś w rodzaju jak mało tu niebieskiego.
Bo wszystko, do czego wracam
jest przezroczyste, jak powielane
w nieskończoność zdjęcie, na którym