Słaby złoty, marcowy śnieg.

Do niczego to niepodobne.

Papieros był słodki był słony.

Skąd wróciłaś dziewczynko?

Czym masz włosy zlepione?

Oddychasz powietrzem z piwnic.

Miłość w trybie esemes, jakby

się w tobie załatwił, a ciebie

załatwił — chochoł.

Aż od tego błyszczysz.