Rozlicznych mężów sprawę, rzucili bogowie

Swe gałki, zaś do drugiej, przynoszącej zdrowie,

Nadzieja przystąpiła z próżnymi rękoma.

Dotychczas jeszcze miasta pożoga widoma,

Tlą jeszcze się ofiary nieszczęścia. Niedługo

I ty się w nic rozwiejesz, ciemna dymu smugo,

Wijąca się nad bogactw popalonych zgliszcza.

Niech za to wierna dzięka bogom się uiszcza:

Z ich łaski nieprzyjaciel wpadł w nasze obieże,

Trojański gród argiwskie stratowało zwierzę,