Co dzierży na okręcie niepodzielną władzę?

O, juści ja starości twojej nie poradzę,

By była rozumniejszą, lecz rzec się odważę,

Iż głód i kaźń najlepsi ponoć są lekarze,

Co z pychy nawet starców wyleczyć umieją!

Nie widzisz tego okiem widzącym? Nadzieją

Pocieszam się, że wierzgać nie zechcesz, mój luby,

Przeciwko ościeniowi, gdyż nie ujdziesz zguby!

PRZODOWNIK CHÓRU

Więc śmiałeś, niewieściuchu, na wzgardę rycerzy,