I głodem, i ciemnicą zacnie obłaskawię —

W zaprzęgu chodzić będzie spokojnie i prawie.

PRZODOWNIK CHÓRU

Z tchórzostwaś go nie zgładził — ona go zabiła,

Ohyda naszej ziemi i bogów, przemiła

Małżonka jego własna! Lecz na obcej niwie

Orestes jeszcze patrzy w blask słońca! Szczęśliwie

Powróci kiedyś do nas i z boską pomocą

Wszak pomści na obojgu swą dolę sierocą.

AJGISTOS