Rozpaczy z łona!
Zdarta na szmat,
Na łachman postrzępiona,
Opada nam suknia do stóp.
Komnatę dziś naszą, ach,
Rozbudził krzyk.
Zerwały się na nogi
Groza i lęk.
Bladych widziadeł trwogi
Przepełny był dom.
Rozpaczy z łona!
Zdarta na szmat,
Na łachman postrzępiona,
Opada nam suknia do stóp.
Komnatę dziś naszą, ach,
Rozbudził krzyk.
Zerwały się na nogi
Groza i lęk.
Bladych widziadeł trwogi
Przepełny był dom.