A płaszcz ten? Czyjeż ręce tkały go dla brata?

Nie twojąż to dziergane igłą te zwierzęta?

Elektra rzuca mu się na szyję.

Powściągnij zbytnią radość! Niech się opamięta!

Najbliżsi wszak na naszą uwzięli się zgubę.

ELEKTRA

Najbliższym ty mi jesteś; twoje oczy lube

Ślozami214 trwogi płaczą, ale i rozkoszy,

Iż moc twa krzywdzicieli z ojcowskiej wypłoszy

Dziedziny, dom odzyszcze215! O lica słodkości,