I wypędził

Z swoich niebios ten nasz miot.

Domy niszczę,

Zmieniam w zgliszcze,

Gdy morderca pohańbi swój próg.

Hej! Huzia! Niech strzeże go bóg,

Niech krew mu gorąca

Rozpala szybkość nóg,

Jak burza szumiąca,

Jak chyży niech leci wiew —