Niech ich stopa twa bezbożna
Nie potrąca, choćby stąd
Płone zyski ciągnąć można:
Pokarany będzie błąd,
Koniec czeka już!
Czcij rodziców, straże
Miej nad gościem, gdy w twe progi
Gdzieś z dalekiej przyszedł drogi!
Kto nieprzymuszon tak
Na prawa wstąpił szlak,