Mordując, wszak nie była jednej krwi z swym mężem.

ORESTES

A we mnie czyż ta sama krew, co w matce, płynie?

PRZODOWNICA CHÓRU

Nie miałaż cię pod sercem, ty zabójczy synie?

Wyrzekasz się, zbrodniarzu, krwi rodzonej matki?

ORESTES

A teraz, Apollinie, stawaj ty na świadki!

Wyjaśnij, czy mordując, byłem w swoim prawie!

Zabiłem — tak, nie przeczę. Lecz dla tych na ławie