ATENA

A teraz na mnie kolej. Powołana jestem

Rozstrzygnąć spór. Ten kamyk rzucam za Orestem.

Nie matka mnie zrodziła — matki nie mam żadnej;

Małżonek memu sercu obcy, ale władny

W mej duszy mąż: rodzicam córka nieodrodna —

Więc niczym śmierć niewiasty, co męża, niegodna,

Zabiła, pana domu. Orestes tu będzie

Zwycięzcą, choćby równą ilość dali sędzie

Swych głosów. Z urn wysypcie kamyki, wy, którzy