Nie uszli w twych mroków otchłani.

Wargi me skore

Wielbią Zeusa, stróża gości,

Co łuk w prawicy swej dzierży;

Dawno go trzymał napięty

Przeciwko złości

Aleksandrowej,

Bacząc, by pocisk gotowy

Nie padł w powietrzne odmęty

Nie w porę...