W znękanej piersi mej

Strwożone serce się tłucze

Bez tchów! Bez tchów!

Źrenice krwawy zasłania mi bluzg!

Uciekam! Pędzę!

Precz za mej drogi koleje

Burze rzucają mnie krucze!

Język kołczeje165,

Zwichrzonych zamęt słów

O straszną rozbija się nędzę!