Burze prą śladem burz,

Złom się rozbija o złom,

Kłębami zrywa się kurz

Z lecących w przepaście skał!

Wyją wichury,

W zamęcie mąk

Strop się już zlewa ponury

Z smaganą głębią mórz,

Strasznie zwichrzoną aż do dna

Oto się spełnia już