— Nie, tej przyjemności musimy sobie odmówić; pozycja księżniczki w domu hrabiego nie jest właściwie ustalona...

— O, proszę, niech mnie pan tu zostawi i pójdzie przywitać się z baronową: widzę, że nie może doczekać się rozmowy z panem.

Albert ukłonił się pani Danglars i odszedł do pani de Villefort, która w miarę jak się zbliżał, już otwierała usta do zapytania.

— Założyłbym się — rzekł Albert, przerywając jej — że wiem, o co chce mnie pani zapytać.

— A tak? A o co na przykład? — rzekła pani de Villefort.

— Jeżeli zgadnę, przyzna się pani?

— O tak, z pewnością.

— Zamierzała pani zapytać, czy hrabia de Monte Christo przybył lub czy przybędzie?

— Wcale nie. W tej chwili to nie jego osoba mnie interesuje. Chciałam pana zapytać, czy ma pan jakieś wiadomości od pana Franza.

— Dostałem wczoraj.