— Ech, mój Boże! Żyjemy w czasach, kiedy pozwala się na robienie tylu przypuszczeń!

— To właśnie wada naszej epoki.

— Miły Boże! Jakiż pan rygorystyczny!

— Taki właśnie jestem.

— Czy uważa mnie pan za swojego przyjaciela?

— Tak.

— Tak więc, zanim pan pośle sekundantów do pana Beauchampa, niech pan najpierw zasięgnie informacji.

— U kogo?

— Na Boga! Na przykład u Hayde.

— Mieszać w to wszystko kobietę? Co ona może na to poradzić?