— Aż tak pan cierpi? — spytał Vampa.

— Och, tak, cierpię, cierpię okrutnie!

— Ale są ludzie, którzy cierpieli dużo bardziej niż pan.

— Nie wierzę.

— A jednak tak! Ci, którzy umarli z głodu.

Danglars pomyślał o starcu, którego w chwilach majaczeń widywał, jak jęczy na posłaniu za oknem biednej izdebki.

Dotknął czołem ziemi, wydając jęk.

— Tak, to prawda — przyznał — są tacy, którzy wycierpieli więcej ode mnie, ale to byli męczennicy.

— Żałujesz pan przynajmniej? — spytał ktoś tak posępnym i uroczystym głosem, że Danglarsowi zjeżyły się włosy.

Wzrok osłabł mu tak, że dopiero teraz zauważył, że za bandytą stoi w cieniu pilastra mężczyzna owinięty w pelerynę.