— Uważaj na to, co mówisz, mój drogi! Być może przypomnę ci to kiedyś, bo może pewnego dnia i ja będę cię potrzebował?

— Cóż, wtedy ekscelencja znajdzie mnie zawsze w razie potrzeby, tak jak ja znalazłem pana dzisiaj. I wtedy choćby był pan na drugim końcu świata, skoro tylko mi pan napisze: „zrób to”, a ja zrobię wszystko, jakem...

— Ciii! — szepnął nieznajomy. — Słyszę coś.

— To jacyś podróżni zwiedzają przy świetle pochodni Koloseum.

— Lepiej niech nas tu razem nie spotkają. Przewodnicy wszędzie szpiegują, mogliby cię poznać; jakkolwiek twoja przyjaźń jest dla mnie zaszczytem, mógłbym utracić dobrą opinię, gdyby dowiedziano się o takiej zażyłości między nami.

— A zatem, jeśli uzyska pan ułaskawienie?

— Środkowe okno będzie zasłonięte białym adamaszkiem z czerwonym krzyżem.

— A jeżeli się nie uda?

— Wszystkie okna będą żółte.

— Cóż wtedy?...