— A gdzież on jest teraz?
— Kto?
— Nasz gospodarz.
— Poszedł się o to wszystko wystarać. Jutro byłoby już za późno.
— Więc jeszcze dziś da nam odpowiedź?
— Właśnie czekam na niego.
Nagle otwarły się drzwi i pan Pastrini wsunął głowę do środka.
— Permesso? — zapytał.
— Oczywiście, prosimy! — wykrzyknął Franz.
— I co — rzekł Albert. — Znalazłeś pan wóz i woły?