— Patrz pan — rzekł hrabia.

Istotnie, w chwili gdy Peppino zbliżył się do mandai, jakiś spóźniony pokutnik przedarł się przez szpaler żołnierzy, którzy nie próbowali go wcale zatrzymać, i podał starszemu z bractwa papier złożony we czworo.

Płomienny wzrok Peppina nie stracił żadnego szczegółu tej sceny; przełożony bractwa rozłożył papier, przeczytał i wzniósł rękę.

— Błogosławiony niech będzie Pan nasz, chwała Jego Świątobliwości! — zawołał głośno i wyraźnie. — Jeden ze skazańców otrzymał ułaskawienie!

— Ułaskawienie! — zawołał lud. — Ułaskawienie!

Na dźwięk tego słowa Andrea wstrząsnął się i podniósł głowę.

— Ułaskawienie? — zawołał. — Dla kogo?

Peppino stał nieporuszony, milcząc i ciężko dysząc.

— Uwolniono od kary Peppina, zwanego Rocca Priori — oznajmił starszy bractwa pokutników.

I podał pismo dowódcy karabinierów, który przeczytał je i zwrócił z powrotem.