— Powiedz, powiedz natychmiast!... — powtarzała milady — skąd wiesz o tem?
— Skąd się dowiedziałem?
— Tak, tak, powiedz.
— Stąd wiem, że de Wardes wczoraj, będąc w towarzystwie, gdzie i ja się znajdowałem, pokazywał pierścień, który, jak mówił, otrzymał od ciebie.
— A! nędznik!... — zawołała milady.
Nazwa ta dosadna odbiła się, jak można się domyślać, w głębi serca d‘Artagnana.
— Co o nim myślisz?... — dodała milady.
— Zemszczę się strasznie nad tym nędznikiem — mówił d‘Artagnan z miną Jafeta Armeńskiego.
— Dziękuję ci, zacny przyjacielu!... a kiedyż mnie pomścisz?
— Jutro, dziś, zaraz; kiedy tylko rozkażesz...