— Tego tylko potrzeba — rzekł Athos — a teraz powróćmy do mego projektu.
— A jednak i jabym chciał zrozumieć — przerwał Porthos.
— To zbyteczne.
— Tak, tak, zaczynaj; jaki jest twój pomysł? — zawołali razem Aramis i d‘Artagnan.
— Milady, ta kobieta, ten potwór, ten szatan, ma szwagra, jakeś mi to mówił, d‘Artagnanie.
— Znam go doskonale i zdaje mi się, że nie żywi on wielkiej sympatji dla bratowej.
— Nic w tem złego — rzekł Athos — gdyby ją nienawidził nawet, lepiejby jeszcze było.
— W takim razie mamy to, czego potrzeba.
— A jednak — przerwał Porthos — chciałbym koniecznie wiedzieć, co i dlaczego robi Grimaud.
— Cicho, Porthosie!... — rzekł Aramis.