— A! dla widzenia się ze mną?... — rzekł podejrzliwie lord Winter.
— Bez wątpienia. Cóż w tem dziwnego?
— Nie miałaś innego celu?
— Nie.
— Dlatego jedynie naraziłaś się na przebycie la Manche?
— Dla ciebie tylko.
— Do kaduka! jakżeś czuła, siostrzyczko moja!
— Czyż nie jestem krewną twoją najbliższą?... — zapytała milady słodkim głosem.
— A nawet jedyną moją spadkobierczynią, wszak prawda?... — rzekł z kolei lord Winter, patrząc jej w oczy surowo.
Pomimo władzy nad sobą, milady nie mogła powstrzymać drżenia, a że przy ostatnich słowach lord Winter położył rękę na ramieniu siostry, drżenie to uwagi jego nie uszło.