D‘Artagnan nie rozpogodził się bynajmniej.
— Przykro mi mocno, że tak bardzo ci chodzi o tebydlęta, gdyż to nie koniec jeszcze mego opowiadania.
— Cóżeś tam jeszcze zrobił?
— Przegrawszy mojego konia, dziewięć przeciw dziesięciu, patrz, co za los! przyszła mi myśl twojego postawić.
— Spodziewam się jednak, że poprzestałeś na tej myśli?
— Wcale nie, wprowadziłem ją w czyn natychmiast.
— Otóż masz!... — zawołał przestraszony d‘Artagnan.
— Grałem i przegrałem.
— Mojego konia?
— Twojego; siedem przeciw ośmiu; o jeden punkt, znasz przysłowie.