— Niestety, tak jest — rzekł Porthos — to mnie jedynie od ciebie oddala.
— Czegóż więc potrzebujesz do kompletnego umundurowania, panie Porthosie?
— O! bardzo dużo różnych rzeczy; muszkieterowie, jak pani wiadomo, są żołnierzami wyborowymi i potrzebują wielu przedmiotów, o których wyobrażenia nie mają tacy gwardziści naprzykład, albo straż pałacowa.
— Ale mniej więcej oznacz mi wiele...
— Wszystko to może kosztować około...
Porthos urwał, wolał bowiem ogólną sumę oznaczyć, niż targować się po szczególe.
Notarjuszowa słuchała, drżąc cała.
— Ileż to wyniesie? — zaczęła — spodziewam się, że nie przejdzie...
Zatrzymała się; głosu jej zabrakło.
— O! nie — rzekł Porthos — nie przeniesie wcale dwóch tysięcy pięciuset liwrów; sądzę nawet, iż rachując się dobrze, obszedłbym się dwoma tysiącami.