— Poczekam, ażeby zobaczyć, jak pani będzie wychodziła.
— Kiedy tak, to żegnam!
— Dlaczego?
— Nie potrzebuję pana.
— Ależ pani żądała...
— Pomocy szlachcica, a nie dozoru szpiega.
— Słówko trochę za ostre.
— A jak nazywają tych, którzy śledzą ludzi wbrew ich woli?
— Niedyskretnymi.
— Nazwa trochę za łagodna.