— Powiedz mi — ciągnął dalej — czy ten szlachcic nie miał czasem blizny nieznacznej na policzku?
— Tak, jakby od zadraśnięcia kulą.
— Czy był to człowiek pięknej postawy?
— Tak.
— Wzrostu wysokiego?
— Tak.
— Bladej cery, o włosach czarnych?
— Tak, tak, zupełnie tak samo. Więc pan zna tego człowieka? O panie, jeżeli spotkam go kiedy, a spotkać go muszę, przysięgam, że choćby w piekle to samem było...
— Czekał na przyjazd kobiety? — badał dalej Tréville.
— Tak, i porozumiawszy się z tą, na którą czekał, odjechał.