— Gdy tymczasem?...
— Nic — odparł Aramis — nic!
— A więc wyrzekasz się świata na zawsze; postanowienie twoje jest nieodwołalne?
— Na zawsze. Dziś jesteś mi druhem; jutro cieniem tylko będziesz dla mnie, a nawet przestaniesz istnieć zupełnie. Świat to grób, nic więcej.
— Do djabła! to, co mi prawisz, jest wcale niewesołe.
— Cóż chcesz, powołanie pociąga mnie, porywa.
D’Artagnan uśmiechnął się i milczał.
Aramis mówił dalej:
— A jednak, dopóki wiąże mnie jeszcze coś z ziemią, chciałbym pomówić o tobie, o naszych przyjaciołach.
— A ja — rzekł d’Artagnan — wolałbym pomówić o tobie, lecz widzę cię oderwanego od wszystkiego: miłość ci obrzydła; przyjaźń cieniem się stała, a świat w grób się zamienił.