— A jednak tak, jak miałem zaszczyt Waszej Królewskiej Mości powiedzieć.
— Jussaca, najdzielniejszego rębacza w królestwie?...
— Trafiła kosa na kamień, Najjaśniejszy Panie.
— O! chcę go poznać, Tréville, chcę go widzieć, i jeżeli da się coś zrobić dla niego, zajmiemy się nim zaraz.
— Kiedy Wasza Królewska Mość przyjąć go raczy?
— Jutro w południe.
— Czy mam go samego przyprowadzić?
— Nie, wszystkich czterech mi przyprowadź. Chcę im podziękować; serca wierne są rzadkością, Tréville, wierność należy nagradzać.
— Najjaśniejszy Panie, w południe stawimy się w Luwrze.
— O! tylko, Tréville, pamiętaj, bocznemi schodami, tak, bocznemi; nie trzeba, aby kardynał o tem wiedział.