Uśmiech znów się ukazał na ustach kardynała.
— Nie wiesz zatem, co się z żoną twoją stało po ucieczce?
— Nic zgoła nie wiem, monsiniorze, musiała pewnie powrócić do Luwru.
— O pierwszej w nocy nie było jej tam jeszcze.
— A! mój Boże! cóż się więc z nią stało?...
— To się wyda, bądź spokojny; nic się przed kardynałem nie ukryje, kardynał wie o wszystkiem.
— W takim razie, monsiniorze, czy sądzisz, iż kardynał zgodzi się, powiedzieć mi, co się stało z moją żoną?
— Być może, ale najpierw musisz wyznać wszystko, co wiesz o stosunkach żony twojej z panią de Chevreuse?
— Kiedy ja nie wiem o niczem, monsiniorze; nigdy jej nie widziałem.
— Gdy chodziłeś po nią do Luwru, czy wracała prosto do domu?