— Byłem już tam.
— I cóż jubiler?...
— Nie słyszał o niczem.
— Dobrze! słuchaj, Rocheforcie, nie wszystko jest stracone, a może... dobrze się nawet stało!...
— O! nie wątpię, że genjusz waszej eminencji...
— ...naprawi głupstwa swego agenta, wszak tak?
— To właśnie miałem powiedzieć, gdyby wasza eminencja była mi dozwoliła dokończyć zdania.
— A teraz, czy wiesz gdzie się ukrywali księżna de Chevreuse i książę de Buckingham?
— Nie, monsiniorze, ludzie moi nie mogli mi nic pewnego powiedzieć.
— A ja, wiem.