Następnie, pierwszy raz po tem widząc d’Artagnana, rzekł mu:
— Dobrze ci się udaje; już ci zapłacono za cięcie szpadą Jussaca. Pozostaje ci jeszcze Bernajoux, nie trzeba jednak szczęściu zbytecznie ufać.
Pan de Tréville miał zupełną słuszność, iż nie dowierzał kardynałowi, zaledwie bowiem drzwi się za nim zamknęły, eminencja przemówił do króla w te słowa:
— Teraz, gdyśmy we dwóch pozostali, porozmawiamy poważnie, jeżeli łaska Waszej Królewskiej Mości. Najjaśniejszy Panie, książę de Buckingham od pięciu dni w Paryżu przebywał i dopiero dziś rano go opuścił.
Rozdział XVI. Pan De Seguier uczuwa gwałtowniejszą, niż dawniej, potrzebę uderzenia w dzwon
Niepodobna przedstawić wrażenia, jakie wywarty te słowa na Ludwiku XIII.
Zaczerwienił się i zbladł.
Kardynał zrozumiał, iż za jednym zamachem odzyskał stracone stanowisko.
— Buckingham w Paryżu! — wykrzyknął — co on tutaj robił?
— Spiskował bez wątpienia z wrogami Waszej Królewskiej Mości, z Hugonotami i Hiszpanami.