— Porthosa?

— Nie.

— Aramisa?

— Nie. Któż są ci panowie?

— Muszkieterowie królewscy...

— A czy znasz pani pana de Tréville, ich kapitana?

—O! tak, tego znam, nie osobiście, lecz ze słyszenia, i nieraz mówiono o nim królowej, jako o dzielnym i zacnym szlachcicu.

— I nie obawiasz się, pani aby on cię dla kardynała zdradził, wszak prawda?

— O! nie, nie!

— To daj mu pani poznać swoje tajemnicę, i zapytaj go, czy choćby była najważniejsza i najstraszniejsza, może mi być powierzoną.