— O! to najmniejsza, nie kłopocz się tem wcale — zawołała dama — mąż mój posiada pięć czy sześć waliz rozmaitych, wybierzesz sobie najlepszą. Jest tam jedna mianowicie, którą szczególniej lubił brać do podróży i która jest tak ogromna, że światby w nią można zapakować cały.

— Więc ta waliza pusta jest obecnie? — zapytał Porthos naiwnie.

— Bezwątpienia, że pusta — odrzekła notarjuszowa, również naiwnie.

— A, moja najdroższa — zawołał Porthos — ja potrzebuję walizy dobrze naładowanej!

Pani Coquenard zaczęła znów wzdychać. Molière nie napisał jeszcze wówczas swego sławnego Skąpca. Pani Coquenard zatem uprzedziła Harpagona.

Nakoniec umundurowanie całe zostało omówione w sposób, jak wyżej, i wypadło, że zacna notarjuszowa przyrzekła dać ośmset liwrów gotówką i dostarczyć konia i muła w dodatku, ażeby miały zaszczyt służyć Porthosowi i Mousquetonowi i pomagać im do zdobycia bogactw i sławy.

Po skończonej umowie, Porthos pożegnał panią Coquenard. Miała ona wprawdzie ochotę zatrzymać go jeszcze, lecz nie pomogły ani spojrzenia czułe, ani słówka słodkie, Porthos wymówił się obowiązkami służby; notarjuszowa zatem zmuszona była ustąpić pierwszeństwa królowi.

Muszkieter nasz powrócił do siebie głodny i zły okrutnie.

Rozdział VI. Subretka i pani

Pomimo wyrzutów sumienia, jak o tem nadmienialiśmy i mądrych rad Athosa, d‘Artagnan z każdą chwilą bardziej był zakochany w milady; odwiedzał ją codzień i nie ustawał w wynurzaniu uczuć miłosnych.