— Tak przypuszczam.

— Otóż Porthos nam w tem pomoże.

— W jaki sposób, jeżeli wolno zapytać?

— Ależ przez swoją margrabinę, księżnę czy księżniczkę, ona pewnie ma wpływ u dworu.

— Cicho, sza!... — rzekł Porthos, kładąc palec na ustach — zdaje mi się, że moja margrabina należy do stronników kardynała i dlatego nic wiedzieć nie może...

— Skoro tak — odezwał się Aramis — ja podejmuję się wywiedzieć o wszystkiem.

— Ty, Aramisie — krzyknęli razem przyjaciele — ty! w jakiż sposób?

— Przez jałmużnika królowej, z którym jestem w wielkiej przyjaźni... — rzekł Aramis, czerwieniąc się po uszy.

Po tem zapewnieniu czterej przyjaciele, skończywszy skromny posiłek, rozeszli się z obietnicą widzenia się tego samego jeszcze wieczoru; d’Artagnan powrócił do Minimes, a trzech muszkieterów udało się do koszar królewskich, gdzie kazali sobie urządzić mieszkanie.

Rozdział XVI. Oberża pod czerwonym gołębnikiem