— Tak.
— Była zamężna? — zapytał Aramis.
— Tak.
— Mąż jej dostrzegł, że ma kwiat lilji na ramieniu? — zawołał Porthos.
— Tak.
Te trzy tak wypowiadał Athos głosem coraz to smutniejszym.
— Kto jeszcze widział ten kwiat lilji?... — zapytał Aramis.
— D‘Artagnan i ja, a raczej mówiąc ściślej, ja i d‘Artagnan.
— Czy mąż tej ohydnej istoty żyje jeszcze?
— Tak, żyje...